Śnieżnobiałe zęby.
Ostatnio moja żona zaraziła się pomysłem, żeby sobie wybielić zęby. Nie byłoby w tym pewnie nic złego gdyby nie to kto ją zaczął do tego namawiać. Zaczęła ją namawiać na wybielanie jej koleżanka która miała różne inne ciekawe pomysły w swoim życiu w stylu powiększania ust czy tego typu pomysły. Co prawda tamta koleżanka nie zrealizowała na sobie nigdy takich pomysłów ale może kiedyś jej się to udać nie na sobie tylko na przykład na mojej żonie. Wybielanie ogólnie myślę, że ma sens kiedy ktoś ma szare zęby od dymu papierosowego albo pożółkłe od picia dużej ilości kawy czy herbaty. Ale w przypadku mojej żony uważam że wybielanie nie jest potrzebne bo ma w miarę jasne zęby. Ale koleżanka naciska na nią i szuka co jakiś czas niezłych pomysłów na wybielanie. Najpierw miała jakieś paski którymi miało się szlifować zęby. Na szczęście stosowała je na sobie i potem jakiś dentysta jej powiedział że spiłuje szkliwo a nie wybieli zębów i przestała to stosować. Potem miała kilka różnych past reklamowanych w tiwi. Ale i takie wybielanie nie przyniosło jej żadnego efektu. Teraz szuka past profesjonalnych i naciska cały czas na moją żonę żeby kupowały razem te pasty i testowały. A ja uważam, że lepiej będzie jak po prostu udadzą się do gabinetu dentystycznego i tam zasięgną porady i zaczną się brać za profesjonalne wybielanie czyli nakładanie jakiegoś żelu na zęby wybielającego albo czegoś w tym stylu. Takie wybielanie ma według mnie szansę zadziałać. Bo co to za wybielanie zębów jak pasta umyje je w ciągu kilkunastu sekund. A co innego jak nałoży się jakiś aparat na noc z żelem i wtedy działa on przez kilka godzin. To według mnie ma rację bytu